Praca w dziale modernizacyjnym

 

Firma, w której pracuje zajmuje się głównie maszynami wytrzymałościowymi. Są to urządzenia wykonujące różne rodzaje testów – od uderzeniowych, po rozciąganie i wyginanie elementów. Ja akurat zajmuje się mechaniczną modernizacją tych maszyn. Dodaje do nich ochronne klatki, elektronikę pomiarową, czujniki, szczęki mocujące i co tylko klient wymarzy sobie w swojej maszynie.

Modernizacja zrywarki wytrzymałościowej

modernizacja maszyny wytrzymałościowejKtóregoś dnia zostałem wysłany do firmy testującej liny używane przez miłośników wspinaczki. Modernizacja maszyny wytrzymałościowej miała polegać na dodaniu do niej elektroniki pomiarowej i ulepszenie mechaniki sterującej, oraz dodanie czujników i odpowiedniego oprogramowania testowego. Gdy zobaczyłem maszynę przestałem się dziwić, że zlecenie było tak obszerne – maszyna wymagała generalnego remontu. Dlatego bez zbędnych ceregieli zabrałem się do pracy. Na początek dodałem wszystkie elementy mechaniczne – czyli przeprowadziłem montaż cyfrowego ekranu, przy pomocy którego można było maszyną sterować. Potem dodałem do maszyny specjalny zestaw czujników i odpowiednią elektronikę pomiarową. Na koniec zabrałem się za oprogramowanie urządzenia. To było najtrudniejsze zadanie, gdyż wymagało zaprogramowania podstarzałej maszyny na nowe standardy. Mimo to udało mi się to – potem połączyłem wszystkie dodane przeze mnie funkcje i wszystko zostało pociągnięte do głównej bazy danych.

Menadżer działu nie wiedział, jak mi dziękować – ponoć maszyna została spisana na straty, jednak moja modernizacja przywróciła jej życie. Sprawdzanie stało się dwukrotnie wyższe i w porównaniu do poprzedniego układu sterowania banalne. Dodatkowo czujniki informowały teraz o wszystkich nieprawidłowościach, dzięki czemu życie wszystkich pracowników w dziale stało się dużo prostsze.